Galeria sztuki współczesnej PositiveArtLive.com została założona przez Joannę Tokarczyk, która zaprosiła do współpracy zaprzyjaźnionych artystów. Publikowane tutaj prace plastyczne, tworzą ludzie świadomi wpływu, jaki wywierają na nas obrazy, które oglądamy na co dzień.

 

Sztuka i życie mocno się ze sobą łączą. Malarze, rzeźbiarze ale też architekci, projektanci mebli, aut, opakowań produktów spożywczych i kosmetyków to artyści z wykształceniem i zmysłem plastycznym. Wnętrza samolotów Boeing projektuje człowiek, który ukończył Akademię Sztuk Pięknych w Krakowie. Te prace twórcze nie krzyczą tak, jak obrazy Beksińskiego lub nagłówki wiadomości medialnych. Sztuka użytkowa i świetne, błyskotliwe ale nienachalne dzieła sztuki neutralnie i naturalnie towarzyszą nam w życiu.

 

Każdy z nas ma wybór kogo i co wprowadza do swojej przestrzeni życiowej. Artyści wystawiający prace w galerii sztuki - którą mogą Państwo znaleźć pod adresami www.PositiveArtLive.com i www.SztukaPozytywna.pl - malują, rysują, rzeźbią, tkają z intencją utrwalenia piękna, wzmocnienia pozytywnych stanów emocjonalnych i radości z życia. Obserwujemy świat w którym żyjemy z uwagą, uwydatniamy i utrwalamy jego wartość na płótnie, w glinie... Nasze prace plastyczne nie dają ekstremalnych bodźców rodem z aktualnej TV ale może warto pomyśleć czym się otaczamy. Proponujemy wybrać jasne przekazy i spokój.

 

Zapraszamy

Positive Art Live Gallery - Pozytywna sztuka życia

 

 

______________________

inni myślą podobnie:

 

 

"Piękno to jest historia bardzo osobista. Piękno robi wrażenie i wywołuje emocje. Od piękna nie można oderwać wzroku. Od piękna przeszywają dreszcze. Wzruszasz się po prostu. W życiu i obrazie emocje są najważniejsze. Przywiązuję do nich dużą wagę, chociaż staram się nimi nadmiernie nie huśtać. Nie jestem fanatykiem filozofii wschodniej, ale dzięki kilkunastodniowej medytacji z mnichami buddyjskimi nauczyłem się studzić emocje. Utrzymywać się w stałej równowadze, tak żeby nie było przesadnie ani w górę, ani w dół. Nie ekscytować się za bardzo, by kiedy za chwilę braknie mi tej ekscytacji, nie zmierzać ku drugiemu biegunowi."
( ... )
"Są ludzie utalentowani, którzy albo nie wierzą w siebie i dlatego mało pracują, albo w ogóle przestają robić zdjęcia, co pozornie wygląda na ich lenistwo, a jest po prostu brakiem wiary w swoje możliwości. Lubię nakręcać ich do fotografowania. Czasami pytam wprost: co ostatnio zrobiłeś, leniu śmierdzący? Do roboty!
- Po co to robisz?
- Czuję, że chcę wiedzieć, co i jak mają do opowiedzenia, a kiedy się lenią to chcę ich pogonić. Ojciec też sprawdza, czy odrobiłaś lekcje, a jeśli nie to cię opieprzy. Uważam, że są talenty niezwykłe i nie mogą się zmarnować. A różnie w życiu bywa. Nagle nie masz z kimś kontaktu przez rok i może się okazać, że w tym czasie on nie miał z czego żyć i poszedł do pracy w przędzalni albo w jakiejś fabryce i pogrzebał swoją pasję. Oczywiście taka praca jest doświadczeniem kapitalnym, ale chodzi o to, żeby się nie zmarnować. Żeby nie rzucić tego co się kocha, tylko dlatego, że chwilowo nie można się tym zajmować. 
Nauczyciel mojego syna w Melbourne od razu powiedział w klasie: wybijcie sobie z głowy, że będziecie zarabiać na swojej sztuce. Dzięki niej będziecie wolni, a pracę znajdziecie gdziekolwiek."
( ... )
"- Wydaje mi się jednak, że przede wszystkim fotografujesz ludzi szczęśliwych. Starasz się, żeby w twojej fotografii były radość, dowcip, uśmiech?
- Nie staram się. Uważam, że do wszystkiego co robimy, przenosimy własną energię. Kiedyś usłyszałem od znajomego fotografa Rafała Masłowa, którego opinię bardzo cenię, że cieszy się, że jest przynajmniej jedna osoba, której zdjęcia są, już nie pamiętam, jak on to ujął, nie radosne, ale wesołe, pozytywne...
- Mają dobrą energię?
- Nie, nie mówił wtedy jeszcze o energii, bo o niej mówi się od niedawna. Uważam, że jest o wiele trudniej zrobić zdjęcie oddające pozytywny stan emocji niż negatywny. O wiele łatwiej jest przyciągnąć uwagę, opowiadając o jakiejś zgrozie i nieszczęściu niż o szczęściu. Ludzie nawet w pewnym sensie boją się szczęścia.
- Tak?
- Mało jest osób, które powiedzą: ojej jaki jestem szczęśliwy w tej chwili. Boją się wypowiedzenia takich słów, a przecież czasami nimi bywają. Mam przyjaciela Zbyszka, który prowadzi mały biznes i czasami mu ten biznes kuleje, czym nigdy się nie załamuje. Za każdym razem, kiedy się widzimy, mówi: zapytaj mnie, jak leci. To pytam: jak ci leci, Zbyszku? Jak burza - odpowiada. Tak jak ja uważa, że jesteśmy szczęściarzami, że w ogóle żyjemy tu, gdzie żyjemy, że mieszkamy tu, gdzie mieszkamy, że mamy to, co mamy.
- To jest takie amerykańskie...
- I ja za to podejście Amerykanów do życia kocham. Kiedyś na festynie na Starym Mieście nagrywałem film. Popatrz, wszyscy na nim są smutni. Mają lody, balony, ukochanych, dzieci, jest słońce, czego im jeszcze brakuje? Dlaczego się tak martwią, czym? Niech się cieszą chwilą. Bo nawet jak niebawem muszą pójść do ciężkiej roboty, to teraz jest teraz. Powinni wyrwać ten czas z kontekstu ciężkiej roboty i z kontekstu przeszłych i przyszłych niepowodzeń i cieszyć się tym, że mają teraz to, co mają."


"Kapitalnie", Tomek Sikora w rozmowach z Dorotą Wodecką

 

 

 

"Nie wolno nam bezkarnie zapominać o potrzebach naszego ducha. Dziś zapanowała bezmyślna moda na mieszkania gołe, bez żadnych obrazów i ozdób oraz jednokolorowe ściany. A przecież wszelka monotonia, szarość, jednostajność, jałowość otoczenia i środowiska szybko wyjaławia i upośledza naszą psychikę, rodzi w niej konflikty, napięcia i apatię. Marynarze, kiedy przez dłuższy czas przebywają na dalekich morzach, popadają w jakąś dziwną psychozę i całkowite rozkojarzenie psychiczne. Bez powodu stają się źli, nerwowi, skorzy do bójek, buntu i kłótni. Niewątpliwie ten ich stan psychiczny powstaje na skutek ogromnej szarzyzny morza, nieba i jednostajności otoczenia na co dzień. Również członkowie ekspedycji naukowych, mimo, że są ludźmi poważnymi, mądrymi, z wielką trudnością znoszą dłuższy pobyt w szarej krainie podbiegunowej, ściętej wiecznym lodem.

 

Jeśli zatem chcemy zapewnić sobie harmonijne, bezkonfliktowe warunki rozwoju psychicznego, musimy urządzać nasze mieszkanie tak, aby w nim czuć się jak najlepiej. Piękne obrazy, estetycznie ustawione meble, żywe, ustawione umiejętnie kwiaty - wszystko to wzbogaca nasze uczucie, oddziałuje dobroczynnie, umysł nastawia twórczo. Mały fragment obrazu, mały kwiatek może stać się bodźcem do powstania epopei lub genialnego wynalazku."

 

O. Andrzej Czesław Klimuszko
"Szukajmy szczęścia w przyrodzie"
Oficyna Wydawnicza RYTM